Amorgos leży blisko centrum Cyklad. Odległość do wysp Paros i Naxos to koło 30 mil morskich. Te dwie wyspy w lecie oferują pełną gamę różnych połączeń promowych jak również lotniczych między innymi z Aten oraz niektórych europejskich miast. Wyspa Amorgos rozciąga się od SW do NE, łatwo ją zauważyć bo charakteryzuje się wysokimi górami i
stromymi klifami opadającymi do morza.
Na południowej stronie wyspy jest niewiele ciekawostek do zwiedzania oprócz znanego Klasztoru Hozoviotissa. W północnej części znajdziemy kilka ładnych zatoczek, miasteczko zwane Katapola i wioskę Aigiali, jeszcze bardziej na północ leży wioska Potamos.
Katapola stanowi centrum wyspy i tutaj znajduje się port oraz kilka barów i tawern, piekarnia (współczesna). Poza tym miasteczko prezentuje relaksujący, letni, turystyczny klimat. W porcie cumujemy w najbardziej wewnętrznej części dużego nabrzeża, do którego czasem przybijają promy. Wiatry wieją z północy lub północnego-zachodu, co powoduje zafalowanie. Z tego powodu mniejsze jachty zwykle cumują za nabrzeżem przeznaczonym dla promów - zmieści się tam około 15-20 jednostek.
Niestety, kilka miejsc przy nabrzeżu (zaznaczonych na żółto) jest zarezerwowane jedynie dla specjalnych jednostek i łodzi rybackich. Przy lewej części nabrzeża trzeba bardzo uważać - tam jest bardzo płytko. Miejsce to jest szczególnie groźne kiedy wieje Meltemi, prosto w głąb zatoczki. Wtedy jachty po skrajnej lewej stronie nabrzeża mogą dotykać dna lub nawet utknąć na mieliźnie. Jeżeli nie zostaną szybko wyciągnięte może się to skończyć uszkodzeniami jachtu! Wyciąganie przez rybaka lub inną łudź nie jest za darmo.
W szczycie sezonu - od połowy lipca do połowy sierpnia - znalezienie miejsca przy nabrzeżu graniczy z cudem. Równie dużym problemem mogą być próby dobicia popołudniu lub odejścia od nabrzeża rano kiedy obsługa portu zajmuje się głównie jachtami czarterowymi. Trudno jest się wtedy doczekać na kogoś kto pomoże nam rozplątać łańcuchy kotwiczne. To czasem jest spory problem, zważywszy uwagę na fakt, że promy rzucają kotwice gdzie popadnie jakieś 250 m przed wszystkimi... Jeżeli zależy wam na tym, żeby wcześnie rano odpłynąć polecamy już wieczorem odbić lub rzucić tylko krótką kotwicę albo wyjść z portu przed pierwszym promem.
Woda i prąd są łatwo dostępne. Wieczorem przyjdzie do was Grek i o wszystko zapyta. Jednak biorąc ropę lub benzynę trzeba bardzo uważać, bo czasami wożą ją w starych zardzewiałych kanistrach zabrudzonych ziemią. Zawsze przy wlewaniu należy użyć jakiegoś filtra, jeżeli zależy nam na sprawnym silniku!!! Stacja benzynowa jest w połowie drogi na wzgórze, w kierunku Chorio. Znajdziemy tam także (na pierwszym dużym łuku) shipchandler'a i sklep dla wędkarzy.
Straż portowa mieści się dokładnie na rogu w budynku na pierwszym piętrze, wiec widzą cały port jak na dłoni. Oficerowie są bardzo wrażliwi na punkcie zanieczyszczania wody i gleby, co w gruncie rzeczy jest pożądane, ale dlaczego zwracają uwagę tylko zagranicznym sternikom, a Grekom już nie ?.... Grecy mogą zanieczyszczać wodę i mieć uruchomiony głośny silnik całą noc aby ich klimatyzacja działała, a straż portowa nawet nie zwróci im uwagi... To jest dla nas niezrozumiałe. Niestety podobnie jest na innych wyspach, a tylko tutaj widzieliśmy to kilka razy. Nawet greccy sternicy, którzy donosili na innych Greków byli przez straż portową ignorowani, podczas gdy jachty czarterowe z zagranicznymi żeglarzami były karane wysokimi mandatami... W tym miejscu nasuwa się pytanie o sprawiedliwość... Bylibyśmy szczęśliwi gdyby nieodpowiednie zachowanie było karane bez względu na kraj pochodzenia załogi czy wielkość jachtu sugerującą o stanie konta jej posiadacza.

Najbardziej znana budowla na wyspie Amorgos to klasztor wzniesiony na klifowym wybrzeżu, 300m ponad morzem. Rozciągający się z niego widok zapiera dech w piersiach... Zobaczymy południową część Morza Egejskiego i wyspę Astipalaia w odległości około 40 mil. Jedno jest zadziwiające, jak ludzie wpadli na pomysł i jak rozwiązali problemy wybudowania tak wielkiego budynku w tym miejscu, bez użycia nowoczesnych metod. Każdy turysta oczywiście powinien odwiedzić to miejsce. Zakonnicy przed wejściem proszą o stosowne ubranie, a ponieważ nie ma tam wypożyczalni należy wziąść ze sobą długie spodnie dla mężczyzn, kobiety również w spodniach i z zakrytymi ramionami. Absolutnie nie wolno iść w stroju kąpielowym lub bikini, również same podkoszulki nie są mile widziane.
Na wyspie w lecie jeździ autobus do i z Katapola co 90 minut. Nieco poniżej kościoła znajdują się dwie wielkie skały słynne z francuskiego filmu "The
big blue" (F:
Le grande bleu) reżyserii Luc'a Besson'a, w którym grał słynny francuski aktor Jean
Reno. Film opowiadający o historii kierowcy APNOE był kręcony właśnie tutaj - każdy francuski turysta odwiedząjcy Cyklady zawsze tu przyjeżdża. Na wyspie nieopodal jest mała plaża i oczywiście jest zawsze zatłoczona.
| Turyści przybywają na wyspę aby móc przejść się po naprawdę nienaruszonych przez cywilizację okolicach. Niektórzy wypożyczają samochód aby pojechać z Chorio, wzdłuż wybrzeża, drogą na północną część wyspy. |
Bardzo miła plaża jest za wysepką Nikouria, która trochę chroni przed północnymi wiatrami i tworzy naturalną płytką zatoczkę z turkusową wodą i dobrymi warunkami do uprawiania windserfingu.
Doskonałe warunki: prawie nie ma fal, silny wiatr, bezpieczna przestrzeń.
|

Planując trasę żeglugi warto nieco zboczyć na północny-wschód lub wschód, aby dopłynąć do Aigiali. To malutki port rybacki, w którym znajdzie się miejsce na kilka jachtów. Jest wystarczająco głęboko dla rekreacyjnych łodzi, niestety czynny jest tylko w lecie. Poza sezonem goście często wspinają się na zbocza góry Potamos. W porciku jest gruby łańcuch na samym środku wiec albo trzeba uważać rzucając kotwicę, albo, co sami sprawdziliśmy, przygotować długą linę i użyć jej jako "cumy kotwicznej". Głębokość to tylko 3-4m, więc nie powinno być problemu z zanurkowaniem i przywiązaniem cumki do tego łańcucha.
|
 |
Przy porciku Aigiali jest bardzo ładna piaszczysta plaża i kilka tawern, które wieczorami oblężone są przez młodych ludzi różnych nacji - bardzo ciekawa atmosfera. Za dnia, raczyliśmy się obiadem w restauracji dokładnie na przeciwko plaży. Jedzenie było bardzo dobre, kelnerzy szybcy i przyjaźni, a ceny do zaakceptowania. |

Obok restauracji jest przepięknie udekorowany bar na plaży, którego niestety nie zdążyliśmy odwiedzić, ale z pewnością usiąść tam wieczorem przy drinku i oglądać zachód słońca byłoby miło.
|
|